Fabryki agentów nie zostaną w dziale IT
Zespoły programistów pracują już w pętli, w której agenci przygotowują, a ludzie zatwierdzają. Ten model przyjdzie do zakupów i obsługi klienta. Pierwszy będzie gotowy proces.
- agenci AI
- fabryka agentów
- proces
Notatki o transformacji, która ma zadziałać: zdolność do zmiany, definicje miar, pilotaże AI z punktem odniesienia, testy platform na własnych danych i opór jako informacja.
Zespoły programistów pracują już w pętli, w której agenci przygotowują, a ludzie zatwierdzają. Ten model przyjdzie do zakupów i obsługi klienta. Pierwszy będzie gotowy proces.
Pilotaż udaje się z jednym zespołem, dobranymi danymi i konsultantami na miejscu. Skalowanie spotyka cudze procesy, gorsze dane i niczyj budżet. To nowy projekt.
Comiesięczny komitet dostaje slajdy ze statusem i zatwierdza wszystko, a decyzje, które miały znaczenie, zapadają gdzie indziej albo wcale. Jak prowadzić taki, który steruje.
Agenci w okularach i telefonach przychodzą jako decyzja o platformie. Co ustalić najpierw: zależność od dostawcy, zasady dla agentów, zaufanie i test bez sprzętu.
Okulary z wyświetlaczem i asystentem AI mają już cenę i datę wysyłki. Przed pilotażem sprawdźcie, czy w ogóle coś zmieniają w procesie i ile naprawdę kosztują.
Gdy sprzedaż i finanse podają inny przychód za ten sam miesiąc, lepszy pulpit nie pomoże. Pomoże uzgodniona definicja, która ma jednego właściciela.
Gdy ludzie opierają się nowemu systemowi, zwykłą reakcją jest więcej komunikacji. Częściej zauważyli koszt, którego plan nie uwzględnił — i warto ustalić jaki.
Każda platforma dobrze wypada w demo zrobionym pod nią. Krótki test na Waszych nieuporządkowanych danych, z kryteriami spisanymi wcześniej, pokaże, co demo ukrywa.
Zanim strategia AI zostanie zatwierdzona, pracownicy już wklejają pracę do publicznych czatbotów. Zakaz zepchnie to w cień; polityka oparta na faktach działa lepiej.
Pilotaż AI, którego nie da się porównać z tym, jak praca szła wcześniej, ocenia się na wrażeniach. Dwa tygodnie pomiaru kosztują mniej niż późniejszy spór.
Większość organizacji wie, co powinna robić. Nie ma zdolności przyjęcia kolejnej zmiany na cztery już biegnące — i nikt tego nie mierzy.
Rada nadal może być dobra. Problem w tym, że nie macie jak tego sprawdzić, bo ta sama firma zarabia na jednej odpowiedzi, a na pozostałych nie.
Automatyzacja procesu zdefiniowanego usuwa pracę. Zastosowana do niezdefiniowanego produkuje pewne siebie wyniki, których nikt nie sprawdzi na czas.
Dokument projektowy nie może się jeszcze pomylić w żaden bolesny sposób. I właśnie dlatego jest złym narzędziem do sprawdzenia, czy pomysł jest dobry.
Większość umów doradczych jest tak skonstruowana, że dostawca dostaje tyle samo niezależnie od tego, czy cokolwiek się zmieni. Pięć rzeczy do wpisania w zakres.